top of page

Przygoda na "Alasce"

  • 10 lut 2017
  • 1 minut(y) czytania

Spontanicznie, trochę na wariata uciekliśmy z miasta do lasu....

We dwoje. W zasadzie we troje... ja, mój przyjaciel i czteronożny rudzielec. Odcinając się od wszystkiego chcieliśmy zresetować się.

Udało się.

Spartańskie warunki. Mróz i dużo, dużo śniegu....

prawie jak na Alasce

A on chciał uciec od świata...

mnie ciągnęło do lasu...

chciałam szukać wilków.

Nasza kryjówka w lesie okazała się uroczą drewnianą chatką.

Wnętrze jej zaskoczyło mnie i zauroczyło...

Pełno drewnianych detali i rękodzieła, a na ścianach obrazy...

moje klimaty...

no i wielkie łoże...

idealne miejsce na romantyczny weekend. Wzruszyłam się tą bajką. Mimo że czuć było realność, bo my byliśmy nieromantyczni....

odziani wielowarstwowo ... prawie jak w skafandry...

bo chatka wychłodzona, a temperatura niska...

a my grzaliśmy tylko ogniem w kominku... no i grzanym winem oraz herbatką z prądem...

spaliśmy na przylepkę, by się wzajemnie grzać...

nocne spacery po lesie były pełne magii.

Chociaż wilków nie było.

Tamten świat jest taki inny...

słychać ciszę...

 
 
 

Komentarze


Zasubskrybuj Aktualizacje

Gratulacje! Zostałeś subskrybentem

  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Pinterest Icon
  • Black Flickr Icon
  • Black Instagram Icon

© 2023 by The Mountain Man. Proudly created with Wix.com

bottom of page